ENGLISH INFO   |    KOORDYNATORZY   |    ARCHIWUM    |    KONTAKT    |




e-mail
festiwal@pwr.wroc.pl

 

ARCHIWUM

AKTUALNOŚCI

Gazeta Wyborcza 24.05.2002

Pogram Dolnośląskiego Festiwalu Nauki jest prawie gotowy

wad (23-05-02 17:45)

Wiemy już, co wrocławskie uczelnie przygotowały na tegoroczny Dolnośląski Festiwal Nauki. Będzie to piąte święto nauki we Wrocławiu.

Profesor Aleksandra Kubicz, biochemik i koordynatorka Festiwalu, została zasypana propozycjami wykładów i pokazów. - Bardzo mnie to cieszy, bo widać, że idea popularyzacji nauki ma coraz więcej zwolenników na wrocławskich uczelniach. Naukowcy chcą spotykać się z ludźmi, pokazywać im laboratoria i pracownie, opowiadać o swoich odkryciach. Na przykład Akademia Medyczna przysłała aż 80 tematów!

W programie tegorocznego Festiwalu każdy znajdzie coś dla siebie. Warto już dzisiaj zarezerwować sobie czas we wrześniu, by dowiedzieć się np. co to jest ptasi kompas albo marsjańska woda, dlaczego dopada nas zgaga, czy fizyk może być radiestetą itd. Warto poznać sekrety życia komórki, posłuchać specjalistów od katastrof mostów i bioterroryzmu, obejrzeć pokazy "odlotowej" chemii, balonu i poduszkowca, a nawet spotkać się z... egzorcystą.

Ciekawie zapowiadają się dyskusje panelowe z udziałem wrocławskich uczonych, np. o terroryzmie, etyce w doświadczeniach na zwierzętach, kulturze popularnej ("Big Brother", "James Bond" itd.), odpowiedzialności uczonego wobec wyzwań cywilizacyjnych itd.

- Festiwal rozpocznie kulminacyjne obchody jubileuszu Uniwersytetu Wrocławskiego i w swoim programie wiele miejsca poświęci ludziom i osiągnięciom tej uczelni - zapowiada prof. Kubicz. - Na przykład w inauguracyjnym wykładzie prof. Jan Miodek opowie o swoich uniwersyteckich mistrzach, jedna z panelowych dyskusji poświęcona będzie uniwersyteckim tradycjom, szykuje się ciekawe spotkanie z pionierami, którzy tworzyli wrocławską naukę po wojnie. Mamy też projekt plenerowego widowiska o dziejach Uniwersytetu, ale nie wiadomo, czy starczy nam pieniędzy.

Pieniądze to w tym roku największy kłopot prof. Kubicz. Komitet Badań Naukowych, główny sposor Festiwalu, zmniejszył dotację o połowę: w ubiegłym roku dał 180 tys., w tym roku zaledwie 80 tysięcy. W ciągu pięciu lat festiwal rozrósł się w wielką naukowo-medialną imprezę o zasięgu regionalnym, został przyjęty do europejskiego stowarzyszenia EUSCEA, ale wciąż boryka się z kłopotami finansowymi. - Jako członkowie EUSCEA dostajemy zaproszenia na zagraniczne festiwale, propozycje wymiany imprez. Na początku czerwca na Festiwalu w Wiedniu zaprezentuje swój eksperyment jeden z pracowników Politechniki. Jedzie z nim również grupa organizatorów naszego Festiwalu, żeby podpatrzyć i czegoś się nauczyć, ale, niestety, na własny koszt - ubolewa prof. Kubicz. - Na Zachodzie takie imprezy robi się inaczej. Organizują je różne instytucje, a nie profesorowie, jak u nas. Mają znacznie więcej pieniędzy na materiały, promocje, gazety, gadżety itd. My wprowadzamy publiczność do pracowni uczonego, tam uczeni wychodzą na ulicę, robią pokazy na dworcach. Nasz Festiwal wyróżnia się za to oprawą artystyczną i bogatym programem humanistycznym. Tylko my w całej Europie mamy własny hejnał.

W maju program Festiwalu musi być gotowy do pierwszej korekty. - W sierpniu zaczniemy go rozsyłać do szkół, mediów, parafii, bo księża też zachęcają ludzi do udziału w naszych imprezach - mówi prof. Kubicz.

Tegoroczny Dolnośląski Festiwal Nauki rozpocznie się 19 września.

 

źródło: http://wyborcza.gazeta.pl

 

Copyright © Dolnośląski Festiwal Nauki 2002-2003