"Jak czarownice zawładnęły nauką" - wykład dr hab. Jadwigi Sołoducho (25.04.2003)
Historia przekazała
nam wiele nazwisk znamienitych czarownic i czarodziejów, dobrych
i złych, począwszy od czasów starożytnych po dzień dzisiejszy.
Tak rozpoczęła swój wykład z cyklu "Osobliwości naukowe w
Festiwalu" dr hab. Jadwiga Sołoducho (Koordynator
DFN na Wydziale Chemicznym PWr i Pełnomocnik ds. Regionu). Wystąpienie
pt.: "Jak czarownice zawładnęły nauką" odbyło
się w IX LO we Wrocławiu 25 kwietnia 2003.

Wielu z wróżbitów, czarowników przypisywało sobie
magiczną moc i inne niezwykłe zdolności, zyskując w ten sposób
sławę profesjonalistów, którzy dokonywali zdumiewających rzeczy.
Należeli do nich m.in. Pitagoras, Wergiliusz, Mag-Męczennik Ramon
Lull, księżna Bretanii Joanna z Nawarry czy Albert Magnus. Posądzani
o czary niejednokrotnie pozbawiani byli życia. Taki los spotkał
Annę Boleyn - drugą spośród sześciu żon Henryka VIII, która miała
sześć palców u dłoni, wielu uznawało to za dowód, że jest czarownicą.
Wśród najbardziej znanych osób o zdolnościach profetycznych wymienia
się Nostradamusa - XVI-wiecznego uzdrowiciela, wróżbitę i okultystę,
który przepowiedział Rewolucję Francuską, dojście do władzy Napoleona
i Hitlera. Znanym astrologiem i magiem był John Dee, faworyt królowej
Elżbiety I. Nie brakowało wśród magów oszustów, takich jak żyjący
w XVIII w hr. Alessander de Cagliostro, który dzięki magii wygrywał
fortunę na loteriach. Jako wróżbita, znachor i czarownik spotkał
się z dezaprobatą Kościoła i został wtrącony do więzienia, gdzie
spędził resztę życia.
Do historii medycyny i chemii przeszli kolejni
wizjonerzy: Paracelsus - szwajcarski lekarz badający właściwości
ziół i minerałów i Friedrich Wöhler, który w XIX w. po raz pierwszy
dokonał syntezy mocznika. Było to na owe czasy wydarzenie przełomowe,
ponieważ panowało powszechne przekonanie, że synteza związków
organicznych wymaga sił życiowych, a różnym reakcjom przypisywano
niecodzienne, cudowne moce.
Szczególnych właściwości doszukiwano się także
w minerałach i roślinach. Szklana kula będąca atrybutem wróżbitów
wyrabiana była z kryształów lub kamieni szlachetnych, np. z kryształu
górskiego regulującego poziom energetyczny w organizmie. Do kamieni
o cudownych przymiotach zaliczano np. żady (jadeity, nefryty)
i miki (łyszczyki).
Oprócz nich stosowano też magiczne zioła, które
gwarantować miały pomyślność w szeregu ważnych dla człowieka spraw,
w interesach, w miłości; służyły także ochronnie przed złem i
urokami, działały leczniczo. Zioła zresztą intrygowały medycynę
i sztukę już od starożytności, zajmowali się nimi zarówno kapłani,
mędrcy, cesarze czy filozofowie, jak i ludzie prości. Do najwcześniej
wymienianych w źródłach historycznych roślin o cudownych mocach
zaliczamy: mandragorę, lubczyk, czosnek, rutę, pokrzywę, mniszek
i dziurawiec. Popularność ziół nie słabnie, od kilku lat przeżywamy
ich renesans, są składnikiem naszych domowych apteczek, a wiele
z nich stosujemy w kuchni jako przyprawy (cynamon, pieprz, cząber,
goździki).

Te wszystkie działania roślin związane są z
ich bogactwem w substancje chemiczne. Wiemy, że w przyprawach
znajdują się terpeny (mentol, kamfora), a flawonoidy są nadzwyczaj
rozpowszechnionymi substancjami szczególnie wśród roślin kwiatowych.
Garbniki są od dawna znanymi związkami roślinnymi o złożonym składzie
chemicznym. Natomiast glikozydy zajmują szczególne miejsce wśród
chemicznych składników roślin, związki fenolowe są rozpowszechnione
wśród roślin kwiatowych.
"Magiczna uzdrowicielska, moc" ziół i minerałów
intryguje nas ciągle, im większe mamy osiągnięcia w dziedzinie
wiedzy, tym bardziej przekonujemy się jaki przed nami jeszcze
pozostaje ogrom zagadek nierozwiązanych.
tekst i zdjęcia: Małgorzata Smutkiewicz
|