Discovery

 

english version english
Wydarzenia VIII DFN Pomiędzy rygorami nauki a wolnością sztuki - Zbigniew Makarewicz

POMIĘDZY RYGORAMI NAUKI A WOLNOŚCIĄ SZTUKI

Zbigniew Makarewicz

Czego uczyć?

Rysem charakterystycznym dla współczesnego szkolnictwa artystycznego (akademickiego i nie - akademickiego) jest trudny problem określenia już to samego celu, ale także, co za tym idzie, i metody kształcenia adeptów sztuk plastycznych na plastyków, artystów plastyków i magistrów sztuki, doktorów sztuki i doktorów habilitowanych sztuki. Metodyczna wiedza uporządkowana według kryteriów nauki styka się tutaj z dwoma naraz nurtami tradycji przekazywania umiejętności w kręgu mistrzów sztuk pięknych i sztuk stosowanych. Trudności w pogodzeniu potrzeby przyswojenia praktyk odtwórczych - mimetycznych o przedimpresjonistycznej proweniencji (w sztukach pięknych) z następstwami zmian w świadomości wzrokowej - przestrzennej. Od impresjonizmu poczynając mamy rozchodzące się promieniście od dawnego, a nawet pradawnego, wspólnego ośrodka style, nurty, kierunki, konwencje także takie, które nie aspirują do jakiegokolwiek naśladowania widoków rzeczywistości zewnętrznej wobec dzieła plastycznego. Są więc malarze i rzeźbiarze, którzy negują taką potrzebę odtwórczości i naśladowania pozostawiając ten przedstawieniowy (figuratywny) proceder fotograficznemu rzemiosłu - zamiast malarstwa i mniej lub bardziej mechanicznym technikom w rzeźbie.

Narastające lawinowo nowe idee artystyczne przytłoczyły uczelnie plastyczne nadmiarem sprzecznych ofert. Grupowanie tych rozbieżnych koncepcji obrazowania w dwóch wielkich workach modernizmu i postmodernizmu jest wygodne dla publicystyki wspierającej kilka grup interesów (jak umieścić jak najwięcej wyrobów swoich pupilów w zbiorach publicznych i kwalifikowanych prywatnych), ale nie oddaje istoty rzeczy tj jakościowej zmiany jaka od początków zeszłego stulecia dokonała się w pojmowaniu i w samych wynikach twórczości artystycznej, a był to rozwój nie mający żadnych precedensów wcześniejszych. Akademia, jeszcze ta dziewiętnastowieczna, kultywująca kształcenie plastyków metodą wzorników (utrwalona i rozbudowywana w XVIII stuleciu, ale znana w prostszej postaci wiele wcześniej) stanęła w obliczu szczególnej konfuzji - embarras de richesse. I jakże tu prowadzić wyćwiczenie w stylu, tym, aktualnym, właściwym gdy jest tych stylów naraz np. siedem? Z tej konfuzji różne znajdowano wyjścia. I tak w sumie utrwaliły się główne nurty dydaktyki.

Akademia zmodernizowana.

Dawnymi czasy napięcie pomiędzy akademią a awangardą należało do reguły. Czy to impresjonizm czy secesja i inne modernistyczne orientacje ideowe i stylistyki otwierały nie zapowiadane w żaden sposób reguły obrazowania, a dadaizm nawet od wszelkich reguł odchodził (przynajmniej tak go postrzegano). Pionierską rolę w przyswojeniu na gruncie akademickim doświadczenia nowoczesności odegrała wrocławska Kunstakademie und Kunstgewerbeschule (1911 - 1932). Ten sposób podejścia, w formie już mocno przepracowanej i zradykalizowanej przez pragmatyczne ukierunkowanie, rozwiną latach dwudziestych twórcy Bauhausu (1919 - 1933) - szkoły i zakładu pracy, którego wykładowcy podtrzymywali nadal kontakt z wrocławską K und K. Program Bauhausu za podstawę przyjmował właśnie nowe formy w malarstwie, w rzeźbie, w architekturze, we wzornictwie wszelkiego rodzaju, a nawet poszukiwał możliwości nowej konstrukcji spektaklu teatralnego czy parateatralnego jakbyśmy dzisiaj powiedzieli. Eksperymentowano z dźwiękiem, co może nam uzmysłowić dość wczesne źródła nowej muzycznej instrumentacji i otwartych form kompozycyjnych. Jeśli nie posługiwano się dzisiejszą terminologią w poszerzających się obszarach plastyki to tylko dlatego, że terminologiczny dorobek jak zwykle musiał się dopiero narodzić przez starcie wiedzy o tradycji sztuk pięknych z praktyką nawarstwiającą nowe gatunki (instalacje, assamlages, environment, collages, fotomontaż i t.d.) i nowe metody w starych rodzajach aktywności.

Zmodernizowana akademia wchłonęła więc dość szybko i sprawnie nowe doświadczenia także dlatego, że odwoływały się one do praktyki zobiektywizowanej i sprawdzalnej również w dawnych kryteriach estetycznych. Powstawała nowa ornamentyka, nowa stylizacja elementów architektury, przywracano zasady prawdy funkcjonalnej i materiałowej, a przede wszystkim ustanawiano racjonalne pod każdym względem reguły konstrukcyjne. Zanim to się stało w Niemczech, ale także w Polsce czy w USA reakcje środowisk akademickich szły w trzech różnych kierunkach, aktualnych siłą inercji do dziś.

Pierwszy negował po prostu sensowność nowych zjawisk, zwracając się ku przeszłości z propozycją ujmowania nowych tematów i motywów w duchu paru konwencjonalnych uzgodnień: akademizmu, realizmu i naturalizmu z ewentualnymi adopcjami maniery impresjonistycznej (niebieskie i fioletowe cienie). Odtwórczość jako cel, mniej lub bardziej honorowany, była podstawą kształcenia i oferty rynkowej po studiach.

Drugi sposób reakcji akademickich środowisk polegał na selektywnej adaptacji osiągnięć awangardy zarówno w sztukach pięknych i stosowanych jak i w rzemiośle - rękodziele artystycznym. Ocena i wybór elementów przydatnych dla dydaktyki - rozwoju świadomości i umiejętności studenta polegały na przeświadczeniu, że nowy styl (konwencja, nurt i tp izm) może wnosić coś istotnego do rozwoju świadomości wzrokowo - przestrzennej, ale także nic nie wnosić.

Wiele interesujących indywidualnych stylistyk tylko bazuje na już rozwiniętych przez poprzedników metodach i przepracowanych ujęciach formy. Podobnie ma się rzecz z niektórymi kierunkami jak np. z surrealizmem. W dydaktyce ich naśladowanie mija się z najważniejszym celem - wyposażeniem absolwenta w takie umiejętności, które pozwolą mu samodzielnie dopracować się oryginalnych konstrukcji i koncepcji formy dzieła, a przynajmniej dać szansę na własną oryginalną interpretację już znanych możliwości prawidłowego kształtowania. Ta druga metoda reagowania na nowinki artystyczne wydaje się najbardziej sensowna i w dzisiejszych czasach, chociaż liczy sobie bez mała sto lat[1].

Jest też trzeci nurt. Polega on na nieselektywnym przejmowaniu różnych stylizacji. Praca studenta jest ukierunkowana na jakiś typ formy, zamysł idei i naśladowanie wskazanego wzoru. Musi to być wzór właśnie teraz nagrodzony na rynku dzieł plastycznych wprost, lub przez rozgłos w środkach społecznego przekazu. Ten nurt ma najwięcej wspólnego z osiemnastowieczną metodą wzorników. Jest to akademizm, ale awangardowy, czyli awangardyzm akademicki. Kształcenie metodą wzorników może pochwalić się w Polsce wysoką skutecznością.

W szczytowych osiągnięciach to naśladowanie pierwowzoru zmierza do swoistej doskonałości i jest szczególnie cenione przez polskich znawców sztuki współczesnej historyków sztuki, muzealników i kuratorów. Mamy też do czynienia z folkloryzacją współczesnych chwytów stylistycznych gdy reprezentantom tego super-eklektyzmu brakuje nieco kompetencji ze względu na niedostatek informacji, lub słabości własnego warsztatu. Tego rodzaju produkcje pojawiają się w komercyjnym obiegu galeriowym chętnie nabywane przez nową klasę średnią. Natomiast pozostaje sprawą otwartą jak założenie naśladowania bieżących tendencji w centrach sztuki światowej oddziała na możliwości późniejszego samodzielnego rozwoju absolwenta akademii.

Adaptacja celowo wybranych osiągnięć awangardy artystycznej ma sens i może stanowić punkt oparcia dla przezwyciężenia opozycji akademizm - modernizm i kolejno, modernizm - postmodernizm. Wypada tutaj poczynić zastrzeżenie co do charakteru opozycji modernizm - postmodernizm, która może mieć inny charakter niż opozycje przeszłości. To, co nazywamy postmodernizmem ze względu na charakter tej postawy i typ myślowej spekulacji (totalny relatywizm i nihilizm) jest w konflikcie nie tyle z całą tradycją wartościowych osiągnięć sztuk pięknych, co raczej konfliktem dekonstrukcjonistycznego paradygmatu z każdym systemem wartości, choćby to był tylko wymóg myślenia według zasad logiki. Taki konflikt musi prowadzić już nie do przezwyciężenia "opozycji" na wyższym poziomie, jak to się zdarzało w kolejnych ujawnieniach nowych idei od renesansu po modernizm, ale do konfrontacji i sprostania zadaniu odrzucenia postmodernizmu, jako chybionej konstrukcji o charakterze ideologicznym a nie ideowym - formotwórczym.

Modernizm nie był bardziej obcy poprzedzającym stylom niż barok gotykowi, a nawet renesansowi. Rodzaj badań jakie w tej dziedzinie prowadził Stażewski, ale nie tylko on, wykazuje, że awangardową, w rozumieniu odrzucenia wszelkich zobowiązań wobec tradycji, nie była już awangarda. Jej radykalni przedstawicie w refleksji konceptualnej odwoływali się do niezbędnej obiektywizacji, związków z tradycją i intelektualizacji emocji stanowiących punkt wyjścia, ale nie kres procesu twórczego. Awangardową stała się akademia. Awangardyzm akademicki legł u podstaw ewolucji metod dydaktyki jaka od początku lat siedemdziesiątych dokonuje się w akademiach. Ta ewolucja awangardyzmu prowadzi do postmodernistycznej wersji akademii.

Misją akademii, jako ośrodka wiedzy (nauki o sztukach plastycznych) i umiejętności, może być powstrzymanie entropii procesów świadomościowych (świadomość przestrzenno - wzrokowa, świadomość estetyczna) i zapobieżenie atrofii umiejętnego kształtowania. Tak można pozytywnie zinterpretować spadek po tradycji akademizmu w akademiach.

Proces boloński

W Polsce w 2003 roku w miejsce przewodów kwalifikacyjnych I i II stopnia dla kadry uczelni artystycznych, wprowadzono doktoraty i habilitacje[2]. Jest to element budowania wspólnej europejskiej przestrzeni edukacyjnej (The Bolonia Process). Te stopnie mogą uzyskiwać również osoby nie związane z wyższym szkolnictwem artystycznym. Intencją ustawodawcy było zapewnienie uczelniom plastycznym i w ogóle artystycznym (muzycznym, teatralnym) takiej kadry, która dysponuje poważną wiedzą teoretyczną, wyróżniającymi osiągnięciami w dyscyplinach plastycznych (muzycznych, teatralnych) i kwalifikacjami dydaktycznymi. Tak bardzo utytułowanym nauczycielem akademickim nie może być tylko świetny malarz, a nawet wybitny artysta, lecz ktoś kto ponadto posiadł właśnie naukowe kwalifikacje, wysoką samoświadomość i wiedzę o historii i teorii sztuk plastycznych naprawdę ponadprzeciętną, a także, ze względu na wychowawcze funkcje uczelni, stanowi wzór osobowościowy, przykład wysokiej próby stylu bycia.

Z tymi decyzjami polskich ustawodawców możemy więc łączyć nadzieje na poprawienie jakości studiów artystycznych w szybkim tempie i uzyskanie znakomitej pozycji w konkurencji międzynarodowej w dwóch obszarach: na rynku edukacyjnym i na rynku dzieł i usług plastycznych. Realizacja ustawy wydobędzie bowiem tych i tylko tych, którzy mają wyjątkowe zdolności i osiągnięcia i wielką wiedzę. Dlatego warto przybliżyć sobie problemy jakie jeszcze nurtują uczelnie plastyczne zanim, w ciągu np. trzech lat, ten obraz zmieni się radykalnie.

Wśród krytyków, teoretyków nauk o sztukach pięknych i wykładowców w akademiach sztuk pięknych znajdujemy trzy główne orientacje filozoficzne: wytwórczą, poznawczą i aktywistyczną. Mają one istotny wpływ na koncepcje dydaktyczne. I tak np. uznając sztuki piękne za sferę działania kilku wykładowców włączyło sztukę krytyczną do programu studiów, co nawet zatwierdziła Państwowa Komisja Akredytacyjna (we wrocławskiej ASP w 2004 roku). Władze polityczne też widzą sztukę jako narzędzie propagowania ideologii np. demokratyzacji życia. Uczelnie plastyczne (artystyczne w ogóle) są (co najmniej od lat siedemdziesiątych) konstelacjami różnych szkół artystycznych, analogicznie do szkół naukowych na uniwersytetach.

Zarówno studia techniczne, jak i artystyczne we wszystkich krajach europejskich po 1945 r. zbliżały się do typu studiów uniwersyteckich. W dawnej tradycji uniwersytety skupiały sztuki wyzwolone (nauka), a sztuki piękne, jak i inne rzemiosła, były zorganizowane w cechach. Obecnie nauka i sztuka spotykają się w identycznym systemie akademickim. Umiejętności artysty plastyka są dzisiaj przekazywane w żywym trwaniu tradycji - praktyki (coraz bardziej zróżnicowanej) i w teorii.

W plastyce mamy usystematyzowaną wiedzę o kulturowych i psychofizjologicznych podstawach racjonalnego porządkowania materii wizualno - przestrzennej (nauki o sztukach pięknych według nomenklatury Komitetu Badań Naukowych)[3]. Plastyka profesjonalna ewoluuje od rzemiosła do technologii i od technologii do tworzenia teoretycznych programów przedsięwzięć w wizualności wysokozorganizowanej. Ten nurt rozwoju zbliża także akademicki wykład dyscyplin plastycznych (kierunków kształcenia, a w nich poszczególnych specjalizacji i specjalności) do studiów na politechnikach, jednak z tym zastrzeżeniem, ze zbliża poprzez orientację wytwórczą, przez odwołanie do starogreckiego pojęcia techne wspólnego dla wszelkich rzemiosł. W tym duchu zostały ukształtowane przez Ministerstwo Edukacji Narodowej i Sportu tzw standardy nauczania, wraz z perspektywą dwustopniowych studiów tj licencjackich z tytułem zawodowym artysty plastyka (trzy lata) i magisterskich z tytułem magistra sztuki (pięć lat).

Wspomniane już różne orientacje filozoficzne wykładowców przedmiotów kierunkowych polegają na tym, że 1) wytwórcza lokuje plastykę (sztuki piękne i sztuki stosowane) w sferze wytwórczej aktywności człowieka; 2) poznawcza lokuje sztuki piękne w sferze poznania, a w sferze wytwarzania sztuki stosowane; 3) aktywistyczna postrzega sztuki piękne jako przypadki ze sfery działania, a więc jako narzędzia do realizacji innych celów niż dzieło - wytwór. Dla tych trzech orientacji różnie ułożą się możliwości dostosowania do uniwersyteckich standardów i dwustopniowości studiów.

Orientacje poznawczą i aktywistyczną zajmuje problem formułowania wypowiedzi w języku plastycznym. Dla orientacji wytwórczej taki problem nie istnieje, ponieważ zajmuje się ona wytwarzaniem rzeczy (wzorów kształtowania rzeczy). Ponadto oczekuje się odpowiedzi na inne jeszcze pytania: Czy akademia może propagować postulowaną kulturę nowego demokratycznego człowieka? Jeśli może - czy powinna? Jeśli może i powinna - czy musi?

Orientacja aktywistyczna odpowiada twierdząco na te pytania.

Według orientacji wytwórczej akademia nie może być miejscem konfliktu kulturowego.

W orientacji poznawczej ważne jest odniesienie do jakiejś rzeczywistości istniejącej, dlatego nowy projekt kulturowy będzie poza jej zainteresowaniem.

Standardy nauczania dla poszczególnych kierunków studiów ustala Ministerstwo Edukacji Narodowej. Ich analiza wykazuje, że podstawą konstrukcji jest orientacja wytwórcza (struktura przedmiotów nauczanych, pojęcie kwalifikacji zawodowych) bliższa konwencji standardów nauk technicznych. Jak i które kierunki i w jakich polskich akademiach spełniają standardy akademickie w ogóle i te wskazane dla sztuk plastycznych ocenia Państwowa Komisja Akredytacyjna.

Szkoły artystyczne jako szkoły naukowe

Od lat siedemdziesiątych XX wieku ewolucję metod kształcenia w uczelniach plastycznych stymulują próby przezwyciężenia kompleksu ariergardy przez awangardyzm akademicki. Te uczelnie są konstelacjami odległych od siebie stylistyk, metod, idei, różnych szkół artystycznych. Analogia pomiędzy szkołami naukowymi, a szkołami artystycznymi jest możliwa o tyle, o ile szkoła artystyczna reprezentuje zobiektywizowaną metodę wykładu. Szkoły artystyczne tworzą się przez:

  1. kontynuacje tradycji warsztatu artystycznego mistrza - założyciela i jest to szkoła artystyczna w najpowszechniejszym jej rozumieniu;
  2. narastanie w linii tradycji warsztatowej wielu prób jej opisu, kodyfikacji i interpretacji teoretycznych (ten typ szkoły zbliża ją do pojęcia szkoły naukowej);
  3. wprowadzenie do akademii formuły otwartej na doświadczenie aktualnych kierunków badań artystycznych i poddanie sprawdzeniu ich przydatności dla pobudzania kreatywności adeptów sztuki.

Specyfika uczelni artystycznych skłania do odmiennej nieco interpretacji konwencji "szkoły naukowej" tutaj nazywanej "szkołą artystyczną" , a to z paru powodów:

  1. warsztat twórczy znajduje się poza murami uczelni;
  2. osiągnięcia artystyczne (odpowiedniki twórczych opracowań naukowych) powstają w pracowniach artystów, są publikowane w druku, w galeriach i muzeach, w salach teatralnych i koncertowych, na ekranie filmowym i telewizyjnym, odtwarzane z zapisu mechanicznego i magnetycznego, z elektronicznych nośników w zapisie cyfrowym;
  3. uczelnie artystyczne przygotowują w swoich zamkniętych warsztatach do profesjonalnego opanowania umiejętności do praktyki artystycznej wspieranej teorią poszczególnych dyscyplin i kształcą w zakresie kultury humanistycznej niezbędnej dla rozumienia, przeżywania i twórczej interpretacji tradycji;
  4. kierunki badań artystycznych są ustalane w specyficznych, a nieraz i polemicznych, związkach pomiędzy światem, a światem sztuki i jego instytucjami ruchu artystycznego, a wreszcie z systemami, metodami i stylem dydaktyki w uczelniach;
  5. aplikacje tych nowych kierunków artystycznej kreacji w dydaktyce mają prawo do oczywistego i trudnego do ustalenia przesunięcia w czasie, co nie wyklucza również sytuacji odwrotnej gdy to nowatorska idea dydaktyczna staje się ważnym źródłem zmian w twórczości artystycznej;
  6. najważniejszy jest przekaz idei i umiejętności wprost z ręki mistrza do ucznia i przeważa nad możliwym, ale nie zawsze koniecznym, ujęciem systematyzującym (dzieła sztuki poprzedzają swymi formalnymi wynalazkami teoretyczne spekulacje);
  7. nakładanie się rozlicznych związków w kręgach artystycznych oddziaływań przekracza założone struktury uczelnianych kierunków kształcenia i metod praktykowanych w czasie studiów, a ponadto obyczaj środowiskowy nakazuje ogłaszać nowe idee i nowe formuły dzieł poza murami akademii.

Z tych wymienionych tutaj powodów, a także ze względu na późne ukształtowanie się porównywalnych kryteriów i tytułów akademickich pomiędzy uczelniami artystycznymi a tradycją uniwersytecką (2003), niektóre reguły właściwe dla szkół naukowych nie będą spełniane w wypadku szkół artystycznych. Pracownia lub klasa mistrzowska, z której wywodzi się następca tegoż profesora jako absolwent (stopnie magisterskie nadaje się dopiero od 1963 roku) są o wiele istotniejsze niż powiązania z opiekunem artystycznym (odpowiednik promotora) przy przewodach kwalifikacyjnych I stopnia (odpowiednik stopnia doktora). Z innej strony rzecz biorąc owe ideowe i warsztatowe powiązania kształtują się także poza systemem akademickim w strukturach ruchu artystycznego w swobodnym, by nie rzec "kawiarnianym", krążeniu idei. Te powinowactwa mogą być silniejsze niż wszelkie inne związki. Wreszcie, co wypada podkreślić, na gruncie akademickim radykalnie odmienne stylistyki dzieł wykładowców nie muszą oznaczać różnych szkół artystycznych, lecz właśnie wynikać ze wspólnie wyznawanej metody wykładu dziedziczonej i rozwijanej w uniwersalnych kategoriach po mistrzu założycielu[4].

Do badania szkół artystycznych poprzez analogie do szkół naukowych, skłania sama istota sztuki i nauki. Tak jak nauka tak i sztuka stały się w obszarze cywilizacji łacińskiej uniwersalnymi dziedzinami twórczości. Pulsowanie nowych idei, zmiany i potwierdzenia paradygmatów, rozpowszechnianie się rożnych "-izmów" ponad wszelkimi granicami - państw i instytucji, jest cechą wspólną - nauki i sztuki, uniwersytetu i akademii.

Jedni z nas dążą do prawdy, do zgłębiania prawd wiecznych, do odkrycia prawdy o przyrodzie i o człowieku, do zastosowania wiedzy w tworzeniu użytecznych narzędzi i urządzeń, i tych i tamtych nazywamy uczonymi, a inni poświęcają się tworzeniu "nowych epifanii piękna" - tych nazywamy artystami, ale jako nauczyciele przekazują tradycje umiejętności wykonawczych. Jeszcze inni w uczelniach wojskowych i policyjnych przekazują doświadczenie, wiedzę i umiejętności służące ku obronie naszych wolności, bez których wolność nauk i sztuk tworzonych dla wspólnego dobra nie byłaby gwarantowana.

Plastyk - rzemieślnik czy umiejętnik ?

Od czasów renesansu, a więc i początków akademickiego kształcenia plastyków (akademia florencka), zastanawiano się nad tym czy taki malarz, albo rzeźbiarz może pozostawać tylko dobrze wyćwiczonym w rzemiośle, co było oczywiste, czy też jako umiejętnik (łacińskie ars należałoby tłumaczyć jako umiejętność a nie sztuka) powinien być człowiekiem wykształconym - humanistą.

Ten dylemat rozstrzyga nowa koncepcja studiów zapisana w standardach nauczania i w europejskim systemie punktów kredytowych - ECTS, w kryteriach tzw ewaluacji - oceny jakości studiów. Do wyćwiczenia w rzemiośle dodaje się teorię i historię sztuk plastycznych, a także teoretyczne podstawy i historyczną tradycję poszczególnych dyscyplin, a ponadto filozofię i historię kultury. W ciągu pięciu lat zrealizowanie tych ambitnych założeń wymaga wielkiej dyscypliny, wysokiej klasy metodycznego wykładu i wyposażenia uczelni w książki i czasopisma z założeniem aktualizacji literatury na bieżąco, pomoce audiowizualne, warsztaty tj urządzenia, narzędzia i materiały do ćwiczeń na najwyższym poziomie technicznym z uwzględnianiem kolejnych nowinek, ale na tym nie koniec. Dopiero otwierające się możliwości organizowania intensywnych kontaktów międzyuczelnianych (w Polsce i za granicą) oraz praktyk wakacyjnych dawałyby zadowalający poziom usług edukacyjnych w akademiach. Osobnym zagadnieniem byłoby, wprowadzone w poprzednim roku akademickim seminarium magisterskie i koncepcja nie tylko magisterium, ale także doktoratu i habilitacji w sztukach plastycznych pomyślana tak, aby wyjść z dość chwiejnego, co do zasad i kryteriów, stanu prowizorium opierającego się bardziej na decyzjach wypełniających formalne procedury niż na głębszym rozpoznaniu meritum. Ale z tym wszystkim nie jest najlepiej nie tylko w polskich uczelniach plastycznych[5].

Czy można uznać za możliwe osiąganie równocześnie wysokiego poziomu profesjonalizmu w rzemiośle jak i w specjalistycznej wiedzy, a także wysokiej kultury humanistycznej - intelektualnej absolwentów? Tak, ale pod pewnymi warunkami. Zamierzenie osiągnięcia wysokich zdolności w kształtowaniu rzeczy pięknych nie poddaje się negocjowaniu szczególnych ulg i odstępstw od rygorów dyscypliny, od twardych sprawdzianów wiedzy i umiejętności celowego kształtowania. Wielkie bogactwo tradycji skłania do przyjęcia tezy o niezbędności większej wiedzy i kultury umysłowej niż kiedykolwiek dotąd, jeśli poważnie chciałoby się mówić o twórczości w sztukach plastycznych. I znowu są tutaj różne koncepcje dydaktyczne.

W ramach orientacji wytwórczej mamy koncept nakierowany nieco bardziej na praktykę i mniejsza wagę przywiązujący do teorii, jak i w ogóle do wysiłku koncepcyjnego i odwrotnie - bardziej koncepcyjny, intelektualny styl kształcenia. Jednocześnie jedni dydaktycy w ramach tej orientacji chcą gwarantować kreacyjny, artystyczny charakter studiów, a inni odnoszą się do tak wysoko założonej poprzeczki z wielkim sceptycyzmem uznają bowiem za przesadzone takie gwarancje.

Pierwsza wytwórcza orientacja zakłada przede wszystkim kształcenie w zracjonalizowanych regułach wizualności wysokozorganizowanej, a w ogólniejszym sensie (funkcji wychowawczych) polega na wprowadzeniu adeptów do tradycji kultury wyższej. Skłania się bardziej ku modelowi uczelni typu politechnicznego z mocnym oparciem w wykładzie przedmiotów teoretycznych (historia sztuki, teoria sztuki, teoria i historia wybranej dyscypliny, filozofia - estetyka).

Druga poznawcza orientacja za rozstrzygające przyjmuje wykształcenie filozoficzne i wiedzę o świecie, do którego stanów dawnych i współczesnych ma się odnosić twórczość artystyczna. Dąży do uniwersyteckiego, humanistycznego modelu kształcenia z preferencjami dla takich przedmiotów jak semantyka, semiologia, językoznawstwo ponieważ są to niezbędne elementy wiedzy dla tworzenia odbić rzeczywistości i przekazów czym się ci artyści poznawczy zajmują.

Natomiast orientacja trzecia aktywistyczna polega na wyzwalaniu różnych ekspresji. Nastawiona subiektywistycznie neguje jakiekolwiek dążenie do perfekcji w sensie wykonawczym, natomiast podobnie do orientacji poznawczej, a może jeszcze bardziej, wiąże się jej studium z językiem, a więc z językoznawstwem. To raczej językowa, lub znakowa, a nie wizualno - przestrzenna (obrazowa) materia zajmuje zwolenników orientacji aktywistycznej. Zmierzają oni do eksponowania wypowiedzi, a nawet wyrażania poglądów. Tak więc trzeba przejawy ich aktywności odczytywać i deszyfrować.

Dla tych trzech orientacji różnie ułożą się możliwości dostosowania do dwustopniowości studiów. Projektowane uzyskiwanie stopnia zawodowego po trzech latach studiów (licencjat) napotyka różne zastrzeżenia środowiska akademickiego, łączącego tytuł zawodowy artysty plastyka wyłącznie z magisterium[6].

Akademie modernistyczne i postmodernistyczne

Jak dotychczas nasze akademie nie określiły wprost w jakim kierunku chciałaby podążać w kształceniu humanistycznym, a to także dlatego iż nie określiły czy chcą utrzymać charakter jaki nadali im ich poprzednicy od początku XX wieku zwracający uwagę na funkcje kształcenia i nauczania, czy też, w ramach ofensywy nowej lewicy, staną się ośrodkami akcji społecznej (politycznej).

Od 1956 roku polskie uczelnie artystyczne, pomimo totalnego upolitycznienia ich otoczenia, były ośrodkami kształcenia umiejętności, przekazu wiedzy i przedłużania tradycji kultury artystycznej. Obowiązywał konsens władzy socjalistycznej i środowiska akademickiego. Po 1989 roku władze publiczne odrzuciły ten konsens.

Dla lewicy laickiej w Polsce i liberalnych społeczeństw Zachodu obowiązującą doktryną stał się relatywizm. Uznaje się, że kategoria chrześcijańskiego dobra skrywa nietolerancję i antydemokratyczne zapędy. Działalność polskich instytucji artystycznych ukierunkowano na ekspozycje dzieł i aranżowanie wydarzeń atakujących normy obyczajowe, symbole religijne i narodowe. Te produkcje nazwano sztuką krytyczną[7]. Niektórzy wykładowcy wprowadzili ją do programów studiów z akceptacją Państwowej Komisji Akredytacyjnej. ASP w Poznaniu włączyła sztukę krytyczną do imprezy Art. Poznań - Targi Sztuki[8].

Są dwie możliwości. Można uznać humanistyczną kulturę umysłową za integralną część procesu dydaktycznego, ale wtedy uczelnia decyduje się co najmniej na ukryty konflikt z głównym nurtem polityki państwa. Można tylko tolerować to kształcenie ze względu na konieczność spełnienia wymogów standardów akredytacyjnych. Ta ostatnia możliwość byłaby zbieżna z nowym modelem kształcenia młodzieży licealnej. Być może ten nowy sposób myślenia utrwali się. Może jednak stać się inaczej. Reforma zostanie wstrzymana, a nowa matura będzie tylko jednym z wielu niepotrzebnych eksperymentów, tym bardziej, że pojawiają się oceny podważające zasadność takiego eksperymentowania[9]. Przykład nowej matury wskazuje, że można realizować pod postacią pewnych form zupełnie różne tradycje i różne systemy wartości, różne wizje wykształcenia młodego człowieka.

W akademiach sztuk pięknych zdarza się podejmowanie zadań wykraczających daleko poza wykaz kierunków kształcenia, zastępujących formalnie istniejące specjalizacje i tp. Ten klimat wolności za podstawową wartość ma pojęcie sztuki, którego jednak się nie definiuje. Niektórzy wykładowcy przyjmują natomiast z zasady, że w momencie przyjęcia na studia adept sztuk pięknych jest już artystą, a więc cokolwiek by zrobił w uczelni jest to twórczym osiągnięciem, a profesorowie powinni to tylko potwierdzić zaliczeniami. Granice poszczególnych gatunków czy to rzeźby czy malarstwa nie są tutaj określone, a nawet nie jest istotne czy wykonane utwory da się w poszerzonym nawet pojęciu rzeźby lub malarstwa utrzymać. Ważne jest przejawianie się postaw, światopoglądów, a nawet specyficznego światopoglądu artystycznego, jako wyłącznego i osobnego postrzegania świata wartości. Jest to koncepcja postmodernistyczna. Ta koncepcja przeciwstawia się dawnej, chociaż już nie tradycyjnej, lecz modernistycznej koncepcji akademii.

Wszelka architektura i wszelka przestrzeń - intymna i publiczna potrzebują formy, odnawiania zewnętrznej oprawy ludzkiego życia. We wszystkich tych przypadkach, łącznie z handlem, przemysłem, komunikacją, reklamą, telewizją, filmem, teatrem, muzyka i poezją - z wszystkim plastyka ma oczywiste związki formotwórcze, zawsze jako plastyka stosowana. Tym wszystkim zajmuje się wprost, lub może zająć się, akademia sztuk pięknych i kształcić wąsko specjalistycznie, lub bardziej ogólnie, a specjalistyczną ścieżkę pozostawiając dalszemu samokształceniu absolwenta. Człowiek jest wzrokowcem i przyjmuje 82% informacji przez oko. Patrząc z tej perspektywy akademie plastyczne zbliżałyby się, co do swego charakteru, w największej ogólności, do politechnik[10]. Oddziaływanie plastyka, jego pracy, odnosi się wprost do ludzkiej cielesności i w niemniejszym stopniu do duchowości. Przez swój charakter udziału w kształtowaniu przestrzeni publicznej i każdej prywatności forma rzeczy staje się poważnym zagadnieniem terapeutycznym, lub źródłem psychicznej udręki tym groźniejszej, że nie zawsze uświadamianej.

Mając do zagospodarowania tak wielki obszar ludzkiej aktywności, wnikając we wszystkie dziedziny życia i wspomagając je funkcjonalnie, a zatem działając w sferze przekazu informacji, komunikacji symbolicznej i realnie, fizycznie usprawniając kształt rzeczy użytecznych na najróżniejszych poziomach, ma plastyka zapewniony byt i otwarty obszar badań, jak i potrzebę przygotowania nowych kadr specjalistów w swoich uczelniach - od poziomu zawodowego po bardziej wymagający poziom kwalifikacji w stopniu magistra czy nawet doktora.

Biorąc rzecz racjonalnie nie wydaje się możliwa konfliktowa sytuacja pomiędzy osiąganym poziomem wiedzy teoretycznej, eksperymentem sprawdzalnym według racjonalnych kryteriów a narastaniem doświadczenia także przez aktywność osób szczególnie utalentowanych i wyprzedzających osiągnięciami umiejętnościowymi przebadane obszary wizualności wysokozorganizowanej.

Zastrzeżenie, że nie wszystko to, co staje się poważnym osiągnięciem tej dziedziny w formie, w jej nowym ujęciu, w oryginalnym kształcie, daje się wyprowadzić ze zracjonalizowanych przesłanek, albo nawet przeważnie przekracza taką możliwość, nie może negować samego wysiłku racjonalizacji przez badanie tak osiągniętych efektów i ich prawidłowości. Jak dotąd można mówić nie tylko o braku podstaw konfliktu, ale nawet o potrzebie współdziałania wiedzy - nauki z wiedzą praktyczną - sprawnością umiejętnościową, ponieważ cele są jasno określone i niejako narzucające się bez potrzeby głębszego uzasadniania. Uzasadnieniem jest szeroki krąg oddziaływania plastycznego profesjonalnego kształtowania.

Profesor poznańskiej ASP Piotr Kurka, Dyrektor Artystyczny Art. Poznań 2004 w katalogu napisał: Polska to kraj, w którym systematycznie niszczy się piękno. Komunistyczne nakazy, które wydały wojnę podstawowemu prawu wolności czyli prawu do posiadania, zrujnowały nie tylko otoczenie hybrydalną brzydotą architektury. Zrujnowały także świadomy odbiór sztuki[11]. Diagnoza stanu rzeczy bardzo mocna i bardzo prawdziwa. Można tą wypowiedź potraktować jednocześnie jako wskazanie misji, jako mogą, powinny i muszą wypełnić akademie sztuk pięknych - zmienić ten stan rzeczy przez wykształcenie rzeszy profesjonalistów zdolnych tworzyć rzeczy piękne. Misja naszych uczelni na długie lata zostałaby określona przez głód piękna, niedostatek estetyki w każdej dziedzinie życia. Waszym powołaniem jest piękno! Wołał w Warszawie papież Jan Paweł II do przedstawicieli środowisk twórczych w 1987 roku.

Zakończenie

Wyższe uczelnie artystyczne Wrocławia nie są ani pomiędzy sobą ani w odniesieniu do społecznego otoczenia izolowanymi wyspami. Są to relatywnie drogie i elitarne a jednocześnie ubogie materialnie ośrodki akademickie. Praca formacyjna w tych uczelniach jak i twórczy udział artystów w pomyślnym rozwoju społeczeństwa nie zawsze są dostrzegane. Zdarzają się też nieoczekiwane przykłady głębokiego zrozumienia sensu pracy artystów - tych w akademiach i tych poza nimi.

W 1968 roku znalazłem się z grupą koleżanek i kolegów na tzw. plenerze rzeźbiarskim .w Fabryce Urządzeń Mechanicznych w Chocianowie pod Lubinem. Kiedy nie dokończywszy niektórych prac zbieraliśmy się jednak do wyjazdu, robotnicy zaproponowali nam dalszy pobyt na ich zaproszenie. Wdzięczny za taki gest zapytałem jak się im podoba to co robimy.- To się nam ani podoba ani nie podoba. - To dlaczego dla nas pracujecie? - pytałem dalej. - Zastanawialiśmy się nad tym co robicie i widzieliśmy, że robicie zawsze coś nowego, że zmieniacie projekty. My musimy robić dokładnie to, co nam każą. I tak sobie pomyśleliśmy, że dobrze jest, że są jeszcze w Polsce takie wariaty co robią co chcą, a nie to, co im każą. To, co my robimy, te maszyny, to pójdzie na złom bo się zużyje, bo zmienią się technologie. Ale może to, co wy tutaj zrobiliście przy naszej pomocy, to właśnie przetrwa bo będzie miało taką wartość, to i przetrwa pamięć o nas.

Rzeźby, które zrobiłem przetrwały na fotografiach, w katalogach. Tak się złożyło, że zniszczono je w instytucjach kultury. Zastanawiam się dzisiaj nad odtworzeniem tych rzeźb, aby poświęcić je pamięci polskich robotników, ponieważ oni, w tamtych ponurych czasach, gdy obok nas przewalały się sowieckie dywizje maszerujące na Pragę, powiedzieli mi, że najważniejsza jest wolność.

 

Zbigniew Makarewicz,
Wrocław, 17 wrzesień 2005

 


[1] Tj od momentu reformy przeprowadzonej przez Hansa Poelziga we Wrocławskiej szkole sztuk pięknych niebawem bo w 1911 roku, podniesionej do rangi akademii (Kunstakademie und Kunstgewerbeschule). Całą wielką szkołę niemieckiego, a właściwie to międzynarodowego modernizmu w Niemczech zmietli z powierzchni ziemi narodowi socjaliści po dojściu do władzy w 1933 roku. Skorzystali na tym Amerykanie i Brytyjczycy zbierając i zatrudniając emigrantów. Nieco wcześniej ten sam los spotkał modernistów rosyjskich w starciu z polityką kulturalną socjalistycznej Rosji definiowaną przez Michaiła Żdanowa.

[2] Ustawa z dnia 14 marca 2003 r. o stopniach naukowych i tytule naukowym oraz o stopniach i tytule w zakresie sztuki, Dz.U. Nr 65, 2003.

[3] Teoria sztuk plastycznych rozpoznaje obecnie różne metody postępowania z materiałem wizualnym, jaki jej dyscypliny są w stanie racjonalnie porządkować - zależnie od wskazanego celu, lub bez - celowo, dla samego określenia możliwości prawidłowej organizacji form przestrzenno - wizualnych. Sztuki plastyczne (piękne i stosowane) są dzisiaj dziedziną umiejętności przekazywanych w żywym trwaniu tradycji - praktyki (coraz bardziej zróżnicowanej) i w usystematyzowanej wiedzy przez opisanie, zanalizowanie i zinterpretowanie dzieł, a także spisanie historii ich pojawiania się i funkcjonowania. Mamy też wiedzę o kulturowych i psychofizjologicznych podstawach kształtowania materii wizualno - przestrzennej. Sztuki plastyczne (w skrócie plastyka) mogą być przedmiotem studiów na różnych poziomach umiejętności i wiedzy.

[4] We Wrocławiu w 1946 roku uczelnia plastyczna (Państwowa Wyższa Szkoła Sztuk Pięknych - później "Plastycznych") pojawia się jako projekt dla przyszłości bez oparcia w środowisku plastyków, które sama wykreuje w ciągu dziesięcioleci. Jej znaczenie potwierdzi oryginalna twórczość absolwentów wyróżniająca się w polskim i europejskim otoczeniu swoim radykalizmem nowych metod i nowych rodzajów twórczości. Pomimo tak krótkiej historii można wyodrębnić w obecnej ASP kilka szkół artystyczno - naukowych.

[5] Niemniej jednak jeśli nie dawniej renomowane akademie, to te niegdyś prowincjonalne można wskazać jako spełniające takie wymagania, po prostu dostatecznie ambitne, jak np. Minneapolis College of Art. and Design, California College of Arts and Crafts (Oakland, USA), Burren College of Art. (Irlandia), Edinburgh College of Art., Institute of Art. University of Dundee (Szkocja).

[6] Proces kształcenia może być realizowany w systemie dwustopniowym (I - studia licencjackie lub inżynierskie, II - uzupełniające studia magisterskie lub w trybie jednolitych studiów magisterskich). Minister właściwy do spraw szkolnictwa wyższego określa drogą rozporządzenia kierunki studiów, na których kształcenie odbywa się trybem jednolitych studiów magisterskich. (Pismo Ministerstwa Edukacji Narodowej i Sportu (DSW-2-TL-412-o9/o5 z dnia 17.01.2005) do rektorów Szkół Wyższych, Nauczycieli Akademickich i Studentów). Prof. Mariusz Kulpa z ASP w Gdańsku, członek zespołu Akredytacyjnej Komisji Uczelni Artystycznych dla kierunku rzeźba, w maju 2005 tak m.in. uzasadniał swój projekt standardów dla jednolitych studiów magisterskich: Historia ludzi, dzieje kultury materialnej, historia idei i rozwoju myśli, w swym nieustannym wędrowaniu i przemijaniu, splata się nieustannie i równolegle w dynamiczny nurt fenomenu obrazowania. Ten odwieczny rytuał humanistycznego rozróżniania, potrzeba ludzkiej komunikacji, jawią się jako jedna z praprzyczyn poszukiwania i rozwoju struktur pozawerbalnego języka. W obszarze kultury rozumianej jako całokształt historycznych nawarstwień, dokument siły kreatywnej człowieka, ale i tej, której ideą, i racją bytu są procesy kodyfikowania znaczeń, sztuki wizualne są wartością wyjątkową. (...) Z lektury materiałów i publikacji o istocie, założeniach i aspiracjach "Procesu Bolońskiego", można wnioskować, że chodzi o tworzenie Europejskiego Obszaru Szkolnictwa Wyższego co w rozwinięciu skutkować będzie tworzeniem Europejskiej Przestrzeni Edukacyjnej. Polska jest sygnatariuszem tego procesu, co w praktyce oznacza również dążenie do wprowadzenia systemu studiów dwustopniowych a dalej trójstopniowych w szkolnictwie wyższym. (...) Studia rzeźby to nie tylko wąski zakres wiedzy warsztatowej jako cel sam w sobie, ale złożony proces edukacyjny i intelektualny, którego celem jest kształcenie kreatora sztuki, osobowości otwartej o statusie twórcy kultury, odkrywcy nowych wartości i znaczeń. (...) Jakkolwiek ważnym jest doświadczenie wiedzy warsztatowej w obszarze tworzywa rzeźbiarskiego, to jednak równie istotna wydaje się być świadomość warstwy znaczeniowo symbolicznej i kontekstualnej materii rzeźbiarskiej w odniesieniu do formy i idei. A więc nie tylko "jak?", ale i "dlaczego?". Istotą problemu artystycznego jest tu kreacja i przekaz przez wartość formy plastycznej nie zaś tylko wytwarzanie obiektów o przedmiotowej proweniencji. (...) Jak już wspomniałem wcześniej, zdobywana wiedza zawodowa i warsztatowa nie stanowi celu samego w sobie lecz jest wartością instrumentalną, realizowaną równolegle w procesie zmierzającym do edukowania kreatora sztuki, artysty. W systemie dwustopniowym może nastąpić wyraźna kolizja celów dydaktycznych. Ponieważ trudno o kontynuacje kształcenia kreatora sztuki z pozycji nie w pełni ukształtowanego przedstawiciela zawodu. Studia jednolite i przyjęte dla nich standardy nauczania wzmacniają pozycje Szkół Artystycznych i Akademii Sztuk Pięknych, przyczyniając się tym samym do wzrostu poziomu kształcenia na Kierunku Rzeźba, ale równocześnie tworzą jasne kryteria względem możliwości nauczania rzeźby w różnego rodzaju szkołach (często technicznych) nie mających właściwego zaplecza i kompetencji.(...) Biorąc to pod uwagę (akceptację dziekanów Wydziałów Rzeźby ASP i innych uczelni - p. Z. M.) pozwalam sobie wyrazić pogląd, ze pragnieniem naszego środowiska, na tym etapie doświadczenia jest opowiedzenie się za utrzymaniem jednolitych studiów magisterskich dla Kierunku Rzeźba.

[7] Do grup, które walczą o zachowanie status quo, w walce o przetrwanie sieci interesów rodem z III RP, tak jak na początku lat 90. chodziło o to, żeby jak najwięcej PRL przetrwało w nowym ustroju, Zdzisław Krasnodębski dolicza także grupki nowej lewicy, imitujace kulturową lewicę Zachodu sprzed wielu lat (Z. Krasnodębski, Pożegnanie z III Rzeczpospolitą, Rzeczpospolita, 10 - 11. 09. 2005.

[8] Pracownie prof. Grzegorza Kowalskiego w ASP w Warszawie, Grzegorza Klamana w ASP w Gdańsku i adiunkta Pawła Jarodzkiego w ASP we Wrocławiu można uznać za pionierskie przedsięwzięcia w polskich akademiach sztuk pięknych. W 2004 roku Państwowa Komisja Akredytacyjna pozytywnie oceniła realizację zasad akademickich na kierunku malarstwo we Wrocławiu, gdzie do programu Pracowni Multimediów włączono sztukę krytyczną. Można więc uznać, że ta sztuka stała się standardem - normą akademicką w polskich uczelniach plastycznych. Uprawomocnienie tej tendencji to również doktoraty, habilitacje, i wielkie ekspozycje organizowane przez ASP w Poznaniu (rektor prof. Wojciech Muller), jako Art. Poznań - Targi Sztuki ( 2004 i 2005) pod patronatem Ministra Kultury (Waldemar Dąbrowski).

[9] Reforma oświatowa, której zwieńczeniem jest tak zwana nowa matura, oznacza zrewolucjonizowanie polskiego szkolnictwa. Cała koncepcja nowej matury wskazuje na zrywanie z wzorami kulturowymi, dla których niezwykle istotne jest pielęgnowanie pamięci o europejskim, w tym i polskim, dziedzictwie kulturowym. (...)Dalej Eugeniusz Temkin pisze: Ministerstwo Edukacji wiedzę o tradycji kulturowej potraktowało jako swoisty balast. Redukcja humanistycznego wykształcenia, tak istotnego dla kształtowania postaw, opisywania i rozumienia rzeczywistości, dokonuje się również przez zmianę wymagań w zakresie umiejętności i sprawności intelektualnych. (E. Temkin, O nowej maturze piosenka, Rzeczpospolita 30 marca 2005)

[10] W Polsce szczególnym łącznikiem pomiędzy tymi uczelniami są studia architektoniczne gdzie indziej w strukturach akademii sztuk pięknych.

[11] Piotr Kurka, Horyzont, Art. Poznań 2004 Targi Sztuki, s. 6.

DRUKUJ drukuj

Bądź poinformowany subskrybuj biuletyn

Jeżeli chcesz otrzymywać nasz Biuletyn dodaj swój adres do listy wysyłkowej (wykorzystaj poniższy formularz). Aby zrezygnować z subskrybcji Biuletynu wykorzystaj powyższy formularz (zaznacz opcję usuń adres).

Contact form submitted!
Dziękujemy za wysłanie formularza.
Member of European Science Events Association       PLACES project        *